<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zagoń Rower Do Roboty &#187; Gazeta</title>
	<atom:link href="http://www.zagonrowerdoroboty.pl/tag/gazeta/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl</link>
	<description>Dołącz do nas, dojażdżaj swoim rowerem do pracy i nie tylko.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 03 Dec 2011 09:33:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
		<item>
		<title>Polacy rowerujmy</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2010/polacy-rowerujmy/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2010/polacy-rowerujmy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 10:20:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>arek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozmowa z VIP]]></category>
		<category><![CDATA[Bohdan Pękacki]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta]]></category>
		<category><![CDATA[polska biega]]></category>
		<category><![CDATA[Polska na rowery]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=685</guid>
		<description><![CDATA[Na siodełku skórzanym w sekcji Very Interesting Person mamy &#8230;  Bohdana Pękackiego. Bohdan &#8221;służbowo&#8221; jest redaktorem serwisu www.polskanarowery.pl. Osoby, które żyją rowerami, rowerowaniem pewnie nie raz miały okazję poczytać jego artykuły. Cieszy nas, że znalazł trochę czasu aby odpowiedzieć na naszych parę pytań. ZagońRowerDoRoboty: Wiemy, że na początku było słowo. A potem „Polska na rowery”? Skąd pomysł na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na siodełku skórzanym w sekcji Very Interesting Person mamy &#8230;  Bohdana Pękackiego. Bohdan &#8221;służbowo&#8221; jest redaktorem serwisu <a href="http://www.polskanarowery.pl">www.polskanarowery.pl</a>. Osoby, które żyją rowerami, rowerowaniem pewnie nie raz miały okazję poczytać jego artykuły. Cieszy nas, że znalazł trochę czasu aby odpowiedzieć na naszych parę pytań.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> Wiemy, że na początku było słowo. A potem „Polska na rowery”? Skąd pomysł na akcję i to jeszcze tak ambitną?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Nie jestem pomysłodawcą &#8211; niestety, bo taki prosty pomysł mógł przyjść tylko do głowy wybitnej.<br />
W Agorze, naszej firmie, jest mnóstwo osób mniej lub bardziej rowerowych, którym „sprawa siodełkowa” leży na sercu. Lokalne oddziały „Gazety Wyborczej” od lat zajmują się lokalną rowerową polityką, często z sukcesami.<br />
Od strony sportowej bardzo blisko nam do Mai Włoszczowskiej, z którą współpracujemy. Do tego mamy „po sąsiedzku” starszą i doświadczoną, bardzo popularną akcję „Polska biega”.Gdyby się nad tym zastanowić &#8211; akcja „Polska na rowery” po prostu musiała powstać.<span id="more-685"></span></p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> Część ludzi kojarzy akcję „Polska na rowery’ bardziej ze sportem, czy odpowiada Ci to?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Dobre pytanie, można na nie odpowiadać długo i zawile. Ale można tez prosto &#8211; rower jest rower.<br />
Dziewczyna w sukience jadąca przez Warszawę na uczelnię, menedżer napinający co tydzień w maratonach, pan z brzuszkiem z zakupami w sakwach, kurier rowerowy śmigający w samochodowej dżungli, starsza pani na niedzielnej przejażdżce &#8211; to prawda, że sporo ich dzieli, ale też trochę łączy. Tego szukam w swojej pracy.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> Kiedy ostatnio miałem okazję przyjechać do Agory na Czerską to jakoś specjalnie dużo rowerów nie rzuciło mi się w oczy.  Jak jest w rzeczywistości?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Byłeś na Czerskiej rano, prawda? Kiedyś jeden dziennikarz powiedział mi „Nie po to wybierałem ten zawód, żeby teraz zrywać się o świcie”. Wiele osób zaczyna u nas pracę około południa i siedzą tutaj do wieczora, kiedy robi się gazetę. Podobna sytuacja jest w internecie i innych mediach. Rzeczywistość jest taka: w budynku pracuje &#8211; strzelam &#8211; 800 osób, w sezonie zdarzają się dni w których w garażu, na korytarzach w środku i przy stojakach na zewnątrz stoi ponad 80 rowerów wszystkich rodzajów &#8211; kiedyś liczyłem. Dziesięć procent to przyzwoity wynik, prawda? Ostre koła, holendry, szosy, składaki, trekkingowe, górale i wszystkie hybrydy, jakie można sobie wyobrazić. A w tym kilka arcydzieł rowerowej sztuki&#8230; Po prostu musisz się zatrzymać i chwilę popatrzeć.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> Wierzysz w to, że w wielu firmach kierownictwo pomogłoby chętnym w dojeżdżaniu rowerem do pracy, tylko nie mają dobrych wzorców i nie czują, że takie działanie to również jest forma marketingu i budowania wizerunku firmy?<br />
<strong>Bohdan Pękacki: </strong>Nie znam się na tym, ale pewnie coś w tym jest. Rower jest po prostu fajny, a który właściciel firmy czy akcjonariusz nie chciałby, żeby jego firma była kojarzona w z czymś fajnym? Ale prysznic w pracy i stojak pod budynkiem to tylko część znacznie większej układanki. Bo jeszcze potrzebna jest droga rowerowa do pracy, a przydałaby się także do przedszkola, żeby można było przed pracą odwieźć dziecko, do ścieżki wypadałoby dorzucić śluzy rowerowe i bezpieczne przejazdy przez skrzyżowania, kontrapasy. Do tego z kolei niezbędne są odpowiednie przepisy, a nie te które mamy w tej chwili &#8211; tworzone w zupełnie innej epoce transportowej, przy innym natężeniu ruchu i przy innej, że tak powiem, „rowerowej geografii”. Są na przykład przepisy, które doskonale organizują wyprzedzanie roweru na wąskiej drodze przez kombajn rolniczy, ale kompletnie nie sprawdzają się w mieście, gdy rowerzysta chce w miarę bezpiecznie skręcić w lewo. Wracając do pytania, bo chyba trochę odbiegłem &#8211; doceniam rolę pracodawców, ale oni obracają się w szerokiej rowerowej rzeczywistości i to w tym kontekście powstają wzorce i kreują się potrzeby.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> A tak w ogóle to co tą z Polską? Daje się Ona wsadzić na te rowery? Czy możesz powiedzieć coś o efektach akcji?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Z jednej strony w Polsce rower wciąż kojarzony jest z rekreacją, turystyką i sportem, a także &#8211; co pokazują badania &#8211; z wsią, gdzie udział rowerów w transporcie lokalnym jest tradycyjnie duży. Z drugiej strony rowerowa fala zalewająca miasta wzbiera z każdym rokiem &#8211; minionej zimy na ulicach Warszawy było więcej rowerzystów, niż 10 lat temu w sezonie. Wspieramy tę falę całymi naszymi siłami. Nasza akcja jest młoda, więc powiem tak: mam szczęście pracować w firmie, która coś tam w życiu publicznym tego kraju zmieniła. Nie widzę powodu, dla którego z akcją rowerową miałoby być inaczej.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> A ty sam bardziej zaganiasz rower do roboty czy też jesteś pro-sportowy?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Jestem rowerzystą miejskim, cokolwiek miałoby to oznaczać. W tej chwili na rowerze odbywam pewnie z osiemdziesiąt procent swoich podróży po mieście. Wyskoki sportowe i turystyczne miewam, ale z rzadka.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> Nasze zgrane pytanie, ale Ciebie też zapytamy. Jak zachęcić ludzi do dojeżdżania do pracy na rowerze?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Trzeba jeździć. Ale zaraz, zaraz&#8230; pytasz o media, czy o pracę organiczną? Każdy ma swoje sposoby. Marcin Hyła z inicjatywy „Miasta dla Rowerów” walczy z przepisami i urzędnikami. Konrad Muter, jeden z naszych autorów, od kilkunastu lat jeździ po mieście rowerem i uśmiecha się do ludzi. Asia Jałowiec pomaga w organizacji Święta Cyklicznego w Krakowie. Witek Kopeć w Łodzi prowadzi kapitalnego bloga „Łódź Cycle Chic”. My na stronie <a href="http://www.polskanarowery.pl">www.polskanarowery.pl</a> pokazujemy, że rower to nie tylko getto sportowo-turystyczne i nie wymaga wiedzy tajemnej. Że może być codziennością. W siedzibie BGŻ, naszego partnera, jest świetny strzeżony parking rowerowy. Razom nas bahato, nas ne podolaty.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> Jeden z nowych kandydatów na urząd Prezydenta Warszawy reklamuje się jako ten, który zrobi porządek z komunikacją miejską i ułatwi życie kierowcom aut. Gdybyś Ty miał coś do powiedzenia w temacie ułatwienia życia rowerzystom, to co byś zaproponował Warszawie?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Rowerową rewolucję! Ale wtedy szybko przedstawiciele samochodowego lobby wywieźliby mnie na taczkach. Warszawa &#8211; podobnie jak wiele innych miast nie tylko w Polsce &#8211; na dłuższą metę musi wybrać między zrównoważonym transportem a samochodowym opętaniem. W zrównoważonym transporcie jest miejsce i dla rowerów i dla samochodów i dla komunikacji miejskiej. W Warszawie w tej chwili rządzi zmotoryzowana mniejszość, to jest miasto samochodów, a nie ludzi. Świetnym przykładem jest Plac Trzech Krzyży &#8211; większość przestrzeni tego naprawdę fantastycznego miejsca jest oddana samochodom &#8211; dominują szerokie jezdnie i duże parkingi, podobnie zresztą jak w całej przestrzeni miejskiej stolicy. Spróbuj przejechać rowerem zachodnią częścią placu, tak od Mokotowskiej do Żurawiej. Albo pal sześć rower, poobserwuj jak męczą się tam mamy z dziećmi.<br />
To zresztą nie chodzi tylko o rowery &#8211; chodzi o odzyskanie przestrzeni miejskiej dla mieszkańców. Zabrano ją nam, oddano samochodom. A rower jest świetną soczewką, w której koncentruje się wiele problemów miejskiego życia. Rozmawiając o rowerze rozmawiamy o ekologii, sferze publicznej, bezpieczeństwie, społecznościach lokalnych, sztuce, modzie, polityce. Lubię myśleć o rowerowej rewolucji jako o awangardzie zmian w całym mieście.<br />
I teraz &#8211; choć, jak mówiłem, to miasto samochodów, a nie ludzi, to ludzie się nie poddają. Tysiące mieszkańców każdego dnia buduje to miasto po swojemu. Dlaczego im nie pomóc? A najpierw &#8211; dlaczego nie posłuchać tego, co mają do powiedzenia? I w ten sposób dochodzimy do odpowiedzi na twoje pytanie &#8211; gdybym miał coś do powiedzenia, dopuściłbym do głosu rowerzystów. Zaprosiłbym ich do rozmowy i aktywnego udziału w budowaniu miasta, tworzeniu miejskiej polityki rowerowej i nie tylko.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty:</strong> Łoł, daj znać kiedy będzie kandydować! Będziemy zbierać podpisy! Z innej beczki teraz. <a href="http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,8314789,Wyprawy_rowerowe_po_Polsce___poradnik_niepraktyczny.html" target="_blank">Wiemy, że spędziłeś cześć wakacji rowerowo.</a> Zdradzisz nam coś więcej?<br />
<strong>Bohdan Pękacki:</strong> Niespecjalnie jest o czym opowiadać. Dopiero zaczynam odkrywać turystykę rowerową i sprawdzam się na krótkich trasach, tak do trzystu kilometrów, po Polsce. Na przyszły sezon planuję coś większego, wtedy będę się chwalił.</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2010%2Fpolacy-rowerujmy%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2010/polacy-rowerujmy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rowerzystka horyzontalna</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2010/rowerzystka-horyzontalna/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2010/rowerzystka-horyzontalna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 May 2010 10:14:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>arek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty]]></category>
		<category><![CDATA[agata saraczynska]]></category>
		<category><![CDATA[agora]]></category>
		<category><![CDATA[cykloza]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarz]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=486</guid>
		<description><![CDATA[Zaczynamy serie wywiadów z VIP-ami  [VERY INTERESTING PERSON], którzy wspierają naszą akcję. Dzisiaj osoba, która naszej rozmowie nadała następujący tytuł:  &#8221;Rowerzystka horyzontalna, czyli rozmowa z Agatą Saraczyńską &#8222;chorą&#8221; na cyklozę&#8221; Z Agatą poznaliśmy całkiem przypadkowo. Można powiedzieć, że zamieszany był w to rower. W ostatnim piątek kwietnia 2009 roku udaliśmy się na Wrocławską Masę Krytyczną, aby &#8222;lansować&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczynamy serie wywiadów z VIP-ami  [VERY INTERESTING PERSON], którzy wspierają naszą akcję. Dzisiaj osoba, która naszej rozmowie nadała następujący tytuł:</p>
<p><strong> &#8221;Rowerzystka horyzontalna, czyli rozmowa z Agatą Saraczyńską &#8222;chorą&#8221; na cyklozę&#8221;</strong></p>
<p>Z Agatą poznaliśmy całkiem przypadkowo. Można powiedzieć, że zamieszany był w to rower. W ostatnim piątek kwietnia 2009 roku udaliśmy się na Wrocławską Masę Krytyczną, aby &#8222;lansować&#8221; naszą idę Zaganiania Rowerów Do Roboty. Akurat tę Masę Krytyczną wstrzymała&#8230; policja. Gdy tak staliśmy i czekaliśmy, aż policjanci nas wszystkich wylegitymują, zagadnęła nas sympatyczna Pani, pytając o nam chodzi [to zresztą był nas pierwszy kontakt z mediami].</p>
<p>Wysłuchała nas, a potem powiedziała, że jest dziennikarzem i bardzo popiera takie inicjatywy. Obiecała, że napisze parę słów o naszej akcji, i tak się stało. Teraz wymyśliliśmy sobie, że zamienimy się rolami i to my zadamy jej parę<br />
pytań.<span id="more-486"></span></p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty: Na początek pytanie filozoficzne. Dziennikarz to zawód czy powołanie?</strong><br />
<strong>Agata Saraczyńska:</strong> Dziennikarzem się bywa, choć to profesja i rodzaj skazy. Jestem historykiem sztuki, zajmowałam się obrazkami, architekturą, chciałam pracować w policji konserwatorskiej, prowadziłam galerię, byłam menadżerem kultury. Ale dopiero uczestniczenie w zdarzeniach, relacjonowanie ich, możliwość wpływania na rzeczywistość przez naświetlanie jej z własnej strony, dała mi tę dawkę adrenaliny, poczucie bycia po dobrej stronie, że chcę to robić. Pracuję jako dziennikarz, choć nim nie jestem – bo nie obiektywizuję, ale oceniam, oczywiście oddzielając informację od komentarza – i co gorsza nie umiem przestać. Zwłaszcza, że jest mnóstwo spraw wymagających opisania, naświetlenia, wskazania. Gdy chcę zabić, używam słowa, nie karabinu. Jest to metoda na życie, a nie tylko sposób zarabiania pieniędzy, który z filozofią nie miałby nic wspólnego.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty: Na rowerze przejechałam &#8230;</strong><br />
<strong>Agata Saraczyńska:</strong> Spory kawał życia. W dzieciństwie przegryzłam sobie język spadając z roweru podczas pierwszej lekcji jazdy – za dużo mówiłam o tym jak jest fajnie – miałam wtedy jakieś cztery lata. Na kartę rowerową zdawałam zakuta w gips po wypadku na nartach. Wszyscy się śmiali, że robię uprawnienia na wózek inwalidzki. Potem idąc piechotą wpadłam pod samochód i jeżdżenie o kulach komunikacją masową nasyciło mnie chorobliwą niechęcią do tłumu. Od 1982 roku jeżdżę rowerem z niewielkimi przerwami na ciążę i kolejne zdarzenia losowe. Jeżdżę po ulicach – najchętniej poza Polską &#8211; ale że mieszkam we Wrocławiu, to po naszych głównie. Lubię wyjeżdżać za miasto, ale odmawiam jeżdżenia po górach. Kategorycznie. Wolę pedałować 120 km po w miarę płaskim, niż 1 pod górę. Taki defekt, jestem cyklistą horyzontalnym i raczej indywidualnym. Maratony z setkami uczestników, rywalizacja, kompletnie mnie nie kręcą. W tłumie mogę jechać jedynie na Masie Krytycznej.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty: Na rowerze nie jeżdżę, gdy &#8230;<br />
Agata Saraczyńska:</strong> Gdy dopadają mnie okoliczności uniemożliwiające pedałowanie. Włączam w to teraz także lód na nawierzchni, choć dawniej nie był mi on straszny. Zimą jeździłam składakiem o małych kółkach, teraz, z racji wieku i burzliwej przeszłości, jestem zbyt pouszkadzana, by pozwolić sobie na kolejne poważne kontuzje. Nie jeżdżę rowerem na zakupy robione 2 razy w miesiącu w ilościach hurtowych, które zwalniają mnie potem z myślenia o uzupełnianiu spiżarni rodzinnej. Staram się nie jeździć rowerem po spotkaniach z przyjaciółmi, podczas których pijamy wino. Powtarzam – staram się. <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Piwa i wódki nie piję. Nie jeżdżę rowerem gdy biegam na nartach, i gdy jadę daleko, by żeglować. Ale już wiem, że na jachcie warto mieć rower, wtedy wszędzie jest bliżej.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty: Jak Twoim zdaniem Polska wygląda &#8222;rowerowo&#8221; na tle innych krajów, jeżeli chodzi o jeżdżenie rowerem?<br />
Agata Saraczyńska</strong>: Siermiężnie, gorzej niż azjatycko, choć widać jaskółki zmian. Mój redakcyjny kolega zapytał mnie nie tak dawno temu, <strong>czy nie czuję się gorsza jeżdżąc do pracy rowerem</strong>. Początkowo nie zrozumiałam grozy tego pytania. Kiedy zorientowałam się, <strong>że uznawał on samochód wizytówkę statusu,</strong> to z jeszcze większą zajadłością zaczęłam podkreślać swoje spedalenie. Jeśli dziennikarz, redaktor, ma takie wyobrażenie o świecie, to trudno się dziwić kierowcom ciężarówek, że spychają mnie na pobocze, że trąbią gdy jadę przed nimi. W Polsce rowerzysta traktowany jest jak śmieć, irytująca przeszkoda utrudniająca jazdę, a do tego ma jeszcze czelność stawiać żądania. A to ścieżek nam się zachciewa, a to europejskich standardów, a to zmian przepisów ruchu, które zrównałyby nas z innymi użytkownikami ruchu. Mieszkając w Berlinie, jeżdżąc po Amsterdamie, Paryżu, czy Helsinkach wiem, że daleko nam jeszcze do normalności. Tam na rowerach mijałam się z urzędnikami, szefami firm, kobietami na obcasach w strojach formalnych. Tu wciąż wszystkiemu winni są Żydzi, masoni i cykliści. No i ekoterroryści.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty: Pytają nas często &#8222;Jak zachęcić ludzi do dojeżdżania do pracy na rowerze?&#8221; Jaki jest Twój pomysł?<br />
Agata Saraczyńska:</strong>  Jeździć. Pokazywać, że rower daje wolność, zdrowie, uśmiech. Banalnie, że to lepszy wariant życia w mieście i poza nim. Że jeżdżą fajni ludzie, którzy chcą czegoś od życia. Zamierzam w najbliższym czasie pokazywać w Gazecie, że rower to rodzaj sprzeciwu wobec bezsensu, miałkiej konsumpcji i marnego życia, to wybór podejmowany przez osoby myślące. Mam już listę kilku profesorów, dyrektorów, ważnych urzędników jeżdżących rowerami, chorych na „cyklozę”. To oni dają przykład, im nie jest wszystko jedno. A my, jako Gazeta Wyborcza, i ja – Agata Saraczyńska – jesteśmy za świadomym wyborem.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty: Jak ty „załapałaś&#8221; cyklozę?<br />
Agata Saraczyńska:</strong> W naturalny sposób. W przeszłości moi przodkowie codziennie robili przejażdżki konne, spacerowali. Nie tylko mężczyźni uprawiali sport, ale i prababcie grały w tenisa, chodziły po górach, pływały. Jeździły na nartach, no i na rowerze. Oczywiście nie do pracy, ale rekreacyjnie. Dlatego dożywały sędziwego wieku mimo zgryzot wynikających z tragedii losu. Z domu wyniosłam przekonanie, że rower to fajna rzecz. Przyjaciel jak koń, o którego trzeba dbać i go szanować. Że to to nie tylko dobry patent na zdrowy tryb życia, ale szansa swobodnego przemieszczania się. To szansa na szybsze dotarcie tam, gdzie długo trzeba iść, a dojechać autem nie sposób. To szansa na omijanie korków, zobaczenie więcej, kontakt z ludźmi. Jadąc do pracy, nawet w paskudną pogodę, wracając do domu w stanie totalnego wykończenia robotą, po chwili pedałowania czuję, że mój mózg zaczyna pracować inaczej. Ruch, wysiłek, wiatr w uszach, uwalniają moje endorfiny, hormony szczęścia. Więc jadę i uśmiecham się do siebie w błogim samozadowoleniu. To uzależnia.</p>
<p><strong>ZagońRowerDoRoboty: Jak postrzegasz to co robimy?<br />
Agata Saraczyńska:</strong> Pełen szacun, nie tylko dlatego, że zaganiacie, ale pokazujecie, że warto się angażować, zmieniać. Człowiek, który zgadza się na zastaną, a nieakceptowalną rzeczywistość zamiera. Żyjcie długo, i zaganiajcie szczęśliwie. Chętnie Wam pomogę.</p>
<p><em><strong>Agata Saraczyńska</strong> – cyklistka, dziennikarka. Pasjonatka historii, kultury i natury. Pracuje w Gazecie Wyborczej od 1992 roku. Jeździ rowerem już 43 lata, świadomie wybiera go jako środek komunikacji miejskie od 1982 roku.</em></p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2010%2Frowerzystka-horyzontalna%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2010/rowerzystka-horyzontalna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A w Bydgoszczy&#8230;</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2009/a-w-bydgoszczy/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2009/a-w-bydgoszczy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2009 20:55:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>bartes</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty]]></category>
		<category><![CDATA[akcja rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[Bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[ciastko dla rowerzystów]]></category>
		<category><![CDATA[cukierni]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[niespodzianka]]></category>
		<category><![CDATA[Pokusy]]></category>
		<category><![CDATA[Pologne]]></category>
		<category><![CDATA[Pomorska]]></category>
		<category><![CDATA[rowerów]]></category>
		<category><![CDATA[rowery]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=98</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;dzisiaj czekała na osoby, które zdecydowały się wybrać do pracy rowerkiem słodka niespodziewanka! No ale najlepiej opowie o tym Łukasz, dzięki któremu pojawiło się trochę uśmiechu na twarzach rowerzystów o poranku&#8230; ;o) Oto jego relacja: &#8222;Bydgoszcz ruszyła&#8230; tym razem to nie Tour de Pologne, ani żaden inny klasyk kolarski&#8230; to coś więcej. Bydgoszcz ruszyła do pracy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;dzisiaj czekała na osoby, które zdecydowały się wybrać do pracy rowerkiem słodka niespodziewanka! No ale najlepiej opowie o tym Łukasz, dzięki któremu pojawiło się trochę uśmiechu na twarzach rowerzystów o poranku&#8230; ;o) Oto jego relacja:</p>
<p>&#8222;Bydgoszcz ruszyła&#8230; tym razem to nie Tour de Pologne, ani żaden inny klasyk kolarski&#8230; to coś więcej. Bydgoszcz ruszyła do pracy rowerem.<br />
Osobiście jeżdżąc prawie codziennie rowerem nie było to dla mnie może święto&#8230; ale okazja by urozmaicić sobie drogę do pracy. Dzisiaj <strong>dzięki wsparciu cukierni &#8222;Słodkie Pokusy&#8221;</strong> miałem okazję <span id="more-98"></span>zatrzymać niejednego rowerzystę i dać mu ciastko na śniadanie&#8230; mała rzecz a uśmiechów wywołała wiele. Uśmiechów i zdziwienia:<br />
- <em>a to Pan nie jest Policjantem w przebraniu i mandatu nie dostane?</em> (stałem na skrzyżowaniu przy światłach)<br />
- <em>a to naprawdę za darmo?</em><br />
Widać jesteśmy przyzwyczajeni do podstępów. Ale to nie był podstęp i w następnych dniach nie będzie&#8230; będzie za to słodka nagroda dla tych co rower już wybrali.<br />
Zaczęło się też oplakatowanie rowerów: pojawiły się pierwsze &#8222;oznakowane&#8221; rowery. Znak, że akcja ma sens i ktoś chce ją promować&#8230;.<br />
[nggallery id=2]</p>
<p>I namawianie ludzi w swojej firmie. Z mój zakład pracy ma rowery namówiliśmy władze by pożyczyły je chętnym pracownikom. I dwie osoby się znalazły&#8230;przez tydzień będą mogły spróbować swoich sił. Monika i Bartek będą mieli okazję zobaczyć czy warto. Bart zdecydował się że będzie codziennie pisał kilka zdań o swoim postrzeganiu miasta z poziomu siodełka&#8230; zachęcamy do zerkania na stronę <a href="http://www.rower.byd.pl" target="_blank">Bydgoszczy Rowerowej</a> by śledzić losy tego cyklisty.</p>
<p>Do tego pozytywny odzew mediów. Znak że rower to naprawdę dobry wynalazek. Czy to dużo czy nie? ciężko ocenić&#8230; ale dla uśmiechów tych którzy dostawali ciastka warto było wstać wcześniej rano&#8230;</p>
<p>Więcej o Bydgoszczy jeszcze dziś wieczorem pojawi się na stronie <a href="http://www.rower.byd.pl">Bydgoszczy Rowerowej</a></p>
<p>PS. Niestety pełne ręce ciastek nie pozwoliły na robienie zdjęć&#8230;.ale z pomocą przyszedł reporter jednej z bydgoskich gazet: <a href="http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/gallery?Site=PO&amp;Date=20090615&amp;Category=GALERIA&amp;ArtNo=609189177&amp;Ref=PH" target="_blank">Gazeta Pomorska&gt;&gt;</a>&#8222;</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2009%2Fa-w-bydgoszczy%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2009/a-w-bydgoszczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

