<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zagoń Rower Do Roboty</title>
	<atom:link href="http://www.zagonrowerdoroboty.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl</link>
	<description>Dołącz do nas, dojażdżaj swoim rowerem do pracy i nie tylko.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 03 Dec 2011 09:33:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
		<item>
		<title>List otwarty do Zarządcy budynku Warsaw Financial Center</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/list-otwarty-do-pani-aleksandry-stronias-zarzadcy-budynku-warsaw-finance-center/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/list-otwarty-do-pani-aleksandry-stronias-zarzadcy-budynku-warsaw-finance-center/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Dec 2011 09:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty]]></category>
		<category><![CDATA[do biura rowerem]]></category>
		<category><![CDATA[WFC]]></category>
		<category><![CDATA[ZycieWarszawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=976</guid>
		<description><![CDATA[Szanowna pani Aleksandro, Jeśli informacje zawarte w artykule &#8222;Do biura rowerem? Nie!&#8221; (ŻycieWarszawy.pl,  30.11.11) są prawdziwe, to Pani decyzja dotycząca zakazu przyjeżdżania do pracy rowerem, jeżeli to miejsce pracy znajduje się w WFC, jest zaskakująca. Przynajmniej z dwóch powodów.  Po pierwsze ogranicza to prawo człowieka do wyboru środka transportu najbardziej dla niego korzystnego, zgodnego z obowiązującymi przepisami. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowna pani Aleksandro,<br />
Jeśli informacje zawarte w artykule <a href="http://http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/2,647809_Do-biura-rowerem--Nie----.html">&#8222;Do biura rowerem? Nie!&#8221; (ŻycieWarszawy.pl,  30.11.11)</a> są prawdziwe, to Pani decyzja dotycząca zakazu przyjeżdżania do pracy rowerem, jeżeli to miejsce pracy znajduje się w WFC, jest zaskakująca. Przynajmniej z dwóch powodów. </p>
<p>Po pierwsze ogranicza to prawo człowieka do wyboru środka transportu najbardziej dla niego korzystnego, zgodnego z obowiązującymi przepisami. Jednocześnie poprzez takie podejście prezentujecie Państwo, w naszej opinii, postawę firmy nieodpowiedzialnej społecznie. Pragniemy nadmienić, że zdecydowana większość miast Europy i Świata dokłada starań, aby promować transport zrównoważony, którego częścią jest również rower. I nie dotyczy to tylko władz miast, ale także instytucji, które mają swoje siedziby w tychże miastach.<span id="more-976"></span></p>
<p>Po drugie decyzja jest conajmniej komiczna (spokojnie mogłaby się wpisać w dialogi z filmów Barei) jeżeli chodzi o wiązanie tzw. klasy biurowca z zakazem przyjeżdżania do niego rowerem. I zrozumiałe jest, że powoduje pojawianie się komentarzy, iż następnym krokiem będzie z Państwa strony zakaz przychodzenia pieszo. To też może przecież obniżyć klasę biurowca. </p>
<p>W opinii inicjatywy Zagoń Rower Do Roboty, a jest to rownież zdanie osób z tzw. Top Managementu różnych firm, o klasie biurowca jak najbardziej powinno świadczyć promowanie transportu rowerowego. W tym stworzenie stosownych, bezpiecznych miejsc parkingowych dla rowerów. Wg nas takie działanie wyróżnia i podkreśla prestiż biurowca. Wielu z nas wybiera rower bo tak chce, często rownież z powodu podkreślenia pewnego statusu, który można zawrzeć w zdaniu &#8222;tak stać mnie, tak potrafię, tak mam komfort przyjeżdżania do pracy rowerem&#8221;. Tym bardziej, że żyjemy w kraju, w którym samochód nie jest jedynym wyznacznikiem statusu społecznego. Co więcej takie podejście do oceny wartości i pozycji człowieka już dawno powinno należeć do przeszłości.</p>
<p>W ramach naszych działań udało się nam zachęcić do przyjeżdżania do pracy rowerem wielu ludzi. I odbywało się z to z pozytywnym skutkiem dla wszystkich. Dla pracodawców, którzy z nami współpracują, że wymienimy tu tylko takie instytucje, jak Eurobank, Credit Agricole, oraz dla pracowników, którzy podjęli wyzwanie &#8222;Zagoń rower do roboty, niech zobaczy gdzie pracujesz&#8221;. </p>
<p>Jeżeli celem podjętego przez Państwa wcześniej opisanego działania była promocja biurowca, w myśl zasady &#8222;nie ważne jak mówią, byle by mówili&#8221;, to zakończyła się ona sukcesem. Jednak w żaden sposób nie podnosi to Państwa prestiżu.</p>
<p>Mamy nadzieję, że wkrótce zmienią Państwo swą decyzje i zaprezentują postawę, godną nazwanie Państwa instytucją przyjazną również osobom przyjeżdżającym na rowerach i wyznaczającą nowe, godne naśladowania, trendy w budowaniu prestiżu biurowca. </p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Flist-otwarty-do-pani-aleksandry-stronias-zarzadcy-budynku-warsaw-finance-center%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/list-otwarty-do-pani-aleksandry-stronias-zarzadcy-budynku-warsaw-finance-center/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rower ci się zepsuł? To na piechotę</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/rower-ci-sie-zepsul-to-na-piechote/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/rower-ci-sie-zepsul-to-na-piechote/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Sep 2011 08:10:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty]]></category>
		<category><![CDATA[rower w autobusie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=971</guid>
		<description><![CDATA[Do redakcji naszedł e-mail, w nim Olgierd zawarł taką historię. A my ją przekazujemy Wam, może zmiękczycie serca kierowców autobusów &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- Wracając rowerem z pracy do domu złapałem gumę. Cóż, zdarza się, ale tym razem to było bardzo mi nie na rękę, spieszyłem się. Zakląwszy szpetnie pod nosem przypomniałem sobie o prawie zezwalającym na przewóz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do redakcji naszedł e-mail, w nim Olgierd zawarł taką historię. A my ją przekazujemy Wam, może zmiękczycie serca kierowców autobusów <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Wracając rowerem z pracy do domu złapałem gumę. Cóż, zdarza się, ale tym razem to było bardzo mi nie na rękę, spieszyłem się. Zakląwszy szpetnie pod nosem przypomniałem sobie o prawie zezwalającym na przewóz roweru autobusem. Niewiele się namyślając, ruszyłem z moim wehikułem na najbliższy przystanek. Parę minut później podjechał autobus. Jako że ludzi za dużo nie wiózł, z ulgą na sercu i z uśmiechem na twarzy wpakowałem się z rowerem do środka. <span id="more-971"></span>Kiedy tylko udało mi się wsiąść dobiegł mnie głos kierowcy:<br />
- A Pan gdzie z tym rowerem!?- Eeeee? &#8211; zamurowało mnie &#8211; Pan nie wie, że można przewozić rower, ale tylko pod warunkiem że KIERUJĄCY POJAZDEM SIĘ NA TO ZGADZA?! &#8211; kontynuuje kierowca &#8211; A nie zgadza się Pan? &#8211; rzuciłem w jego stronę &#8211; No nie, no tylko chodzi o to, że jak jest przepis, to trzeba myśleć! &#8211; odparł &#8211; jeżeli na pętli mi Pan z rowerem wsiądzie, &#8222;bo nie ma ludzi&#8221;, to po pięciu przystankach ich przybędzie i co wtedy?? &#8211; zawiesił pytanie w powietrzu- No właśnie, trzeba myśleć! &#8211; ktoś z pasażerów podchwycił- Złapałem gumę i nie mogę jechać rowerem; inaczej bym tu nie wsiadał &#8211; spróbowałem wzbudzić litość, jak sięokazało nadaremnie- Rower powinno się przewozić tylko na specjalnych hakach! W tych autobusach nie ma takich haków! &#8211; kierowca się bulwersuje- No właśnie! Głupi ten przepis! &#8211; ten sam pasażer co wcześniej poparł znów kierowcę &#8211; Inne miasta nie mają tego przepisu i tylko Wrocław ma! Cholerny przepis! Niby można rower przewozić a kto potem odpowiada jak coś się stanie ? No kierowca! &#8211; kontynuuje tyradę Pan za kółkiem &#8211; następnym razem niech się Pan zastanowi! &#8211; kończy<br />
Drzwi się zamykają. Autobus rusza. Oczy wszystkich pasażerów skierowane na mnie, a ja mam uczucie, jakbym robił coś złego.</p>
<p>Jeżdżąc codziennie rowerem do pracy mam do czynienia nie tylko z nieuprzejmymi kierowcami czy pieszymi, ale również z bezmyślnymi pracownikami firm dostarczających np. żywność do sklepów.Ludzie ci nie tylko parkują swoje samochody dostawcze na kontrapasach, ale również znienacka potrafią otworzyć drzwi takiego samochodu, zasłaniając nimi pozostałą część kontrapasu, po którym często jedzie niczego niespodziewający się rowerzysta.Jakiej trasy bym nie wybierał, jeżdżąc do pracy i z powrotem, to zawsze mam uczucie, że muszę zachować maksimum ostrożnościi myśleć nie tylko za siebie ale i za innych. Mam wrażenie, jakby reszta użytkowników dróg była zwolniona z myślenia o rowerzystach, bo przecież &#8222;oni tylko przeszkadzają i się panoszą ze swoimi prawami&#8221;.<br />
W tym autobusie czułem się tak, jakbym przeszkadzał; jakby sama obecność człowieka z rowerem coś zmieniała. Przecież nie było w nim dużo ludzi, a rower postawiłem w taki sposób, że nie zajmował dużo miejsca i przez cały czas pilnowałem, by się nie przewrócił. Poza tym, z tego co wiem, to w Warszawie cała odpowiedzialność za wszelkie szkody spoczywa na kierującym rowerem, a nie na kierowcy. Czyżby we Wrocławiu panowały inne zasady?</p>
<p>Olgierd</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Frower-ci-sie-zepsul-to-na-piechote%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/rower-ci-sie-zepsul-to-na-piechote/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sustrans, czyli o podróżach inaczej</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/sustrans-czyli-o-podrozach-inaczej/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/sustrans-czyli-o-podrozach-inaczej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2011 20:07:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty]]></category>
		<category><![CDATA[Bike IT]]></category>
		<category><![CDATA[Rowerowa Anglia]]></category>
		<category><![CDATA[Sustrans]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=946</guid>
		<description><![CDATA[Budzisz się, przeciągasz i opuszczasz wygodną strefę swojego łóżka. Śniadanie, poranna toaleta i szybkie spojrzenie za okno, by sprawdzić czy parasol będzie potrzebny. Wychodzisz z domu, na ulicę, i ponownie odnajdujesz się w przyjaznej przestrzeni. Sąsiedzi pozdrawiają się na dzień dobry, dzieci nie mogąc doczekać się popołudniowych zabaw grają w piłkę w drodze do szkoły, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Budzisz się, przeciągasz i opuszczasz wygodną strefę swojego łóżka. Śniadanie, poranna toaleta i szybkie spojrzenie za okno, by sprawdzić czy parasol będzie potrzebny. Wychodzisz z domu, na ulicę, i ponownie odnajdujesz się w przyjaznej przestrzeni. Sąsiedzi pozdrawiają się na dzień dobry, dzieci nie mogąc doczekać się popołudniowych zabaw grają w piłkę w drodze do szkoły, a ty ruszasz z miejsca do pracy, na nogach. Po chwili mija cię znajomy z osiedla, który aby dostać się do celu wybrał rower. Jest też kolejny sąsiad, za kierownicą, ale przed nim długa droga, na drugi koniec kraju.<span id="more-946"></span>Znajdujesz coś zadziwiającego w tym opisie? Przywołuje on przyjemne uczucia czy raczej brzmi jak utopia? Ten obraz to tylko przykład jak mogą wyglądać nasze ulice i całe otoczenie dzięki kilku zmianom, realnym i możliwym do wprowadzenia. Nad ich wdrażaniem w Wielkiej Brytanii od ponad 30 lat pracuje Sustrans, a swoją uwagę skupia na korzyściach zdrowotnych i ekologicznych.</p>
<p>Sustrans to organizacja zajmująca się promowaniem alternatywnych sposobów podroży i zrównoważonego transportu. W czasie, gdy drogi są coraz bardziej zatłoczone, a w korkach traci się czas, pieniądze za spalana benzynę i cierpliwość, warto spróbować, czy do wybranego celu nie jest łatwiej dotrzeć rowerem albo urządzić sobie spacer. Do takiej zmiany zachęca Sustrans i na samych słowach nie poprzestaje. Organizuje liczne akcje informacyjne, promocyjne, ale też pomaga w stawianiu „pierwszych kroków” i początkowych dystansach pokonywanych na rowerze.</p>
<p>Jeden z głównych projektów, którego nazwę można odnieść do ogólnej idei przyświecającej Sustrans to Active Travel. Zamiast narzekać na swoją kondycję, albo brak pracy nad nią tłumaczyć małą ilością czasu i wysokimi kosztami karnetów na siłownię, można ze swojej drogi do pracy stworzyć ścieżkę zdrowia. –„Szybki marsz na dystansie 1 mili pozwala spalić ok. 100 kcal, a zajmuje tylko 12-15 minut. Kiedy odległość do pokonania jest dłuższa, można złapać autobus i wysiąść kilka przystanków przed pracą. Cykliści w godzinach szczytu poruszają się nieraz szybciej niż auta, więc nie trzeba udowadniać zalet dwukołowego środka transportu” – uczestnicy programu jednym tchem wymieniają profity, które odkryli po zamianie samochodu na bardziej niezależną formę podróży.</p>
<p>20 z nich brało udział w 10-tygodniowym wyzwaniu, podczas którego starali się każdego dnia znaleźć 30 minut na aktywność fizyczną. Zwolennikom marszów zostały rozdane pedometry – liczba kroków i spalanych kalorii była dla nich motywująca. Cykliści mogli wypożyczyć rower, zapisać się na trening pozwalający nabyć pewności w pedałowaniu po ulicy i uzyskać porady co do najlepszej trasy z domu do pracy czy innych szlaków rekreacyjnych. Program zaczynał się i kończył testem zdrowotnym. Większość uczestników, która podjęła się wyzwania w celu zgubienia  zbędnych kilogramów, nie straciła znacznie na wadze, ale zauważalne zmiany w ich kondycji były wystarczającą nagrodą, a zarazem motywacją do kontynuowania aktywnych podróży. Część z nich odkrywa kolejne odcinki National Cycling Network – sieci dróg rowerowych, zaprojektowanych przez Sustrans, wiodących głównie przez tereny zielone bądź prowadzonych bezpiecznie po drogach. Inni eksplorują pobliskie malownicze zakątki podlondyńskich miast, korzystając z możliwości przewozu roweru pociągiem za darmo. Część piechurów powoli przymierza się do dwóch kół i studiuje zasady wypożyczenia jednośladu od Sustrans na dłuższy czas. Z kolei niektórzy zapaleni cykliści, którzy postanowili zainwestować w nowy sprzęt, oddają swoje stare rowery organizacji, aby ta, w ramach idei recyclingu, dokonała niezbędnych napraw i pozwoliła innym korzystać z profitów pedałowania.</p>
<p>Jazda na rowerze to aktywność dla każdego, warto zatem przekonywać do niej także tych najmłodszych. Czasem to dzieci właśnie zachęcają swoich rodziców do wspólnego pedałowania. Entuzjazmowi najmłodszych trudno się oprzeć. Doskonale udowadnia to projekt Bike It, skierowany do dzieci, ale tez ich rodziców, rodzin i nauczycieli. Ma on na celu zachęcić oraz przygotować wszystkich zainteresowanych do pedałowania na odcinku dom – szkoła – dom. W tym czasie organizowane są liczne zajęcia: Dr Bike sessions, gdzie dzieci mogą się nauczyć podstawowych napraw swojego pojazdu, by bezpiecznie wyruszyć na przejażdżkę, szkolenia dla opiekunów, którzy zechcą prowadzić małą grupę dzieci dojeżdżających do szkoły, aktywności w czasie lekcji pozwalające dzieciom oswoić się z rowerem, liczne konkursy i pikniki. Wszystko po to, by pokazać dzieciom i rodzicom możliwość wyboru środka transportu. Szkoły uczestniczące w programie starają się kolejno o brązową, srebrną i złotą odznakę, w zależności od organizowanych zajęć i ich skuteczności mierzonej w liczbie dzieci pedałujących do szkoły. Niektóre z nich, można śmiało powiedzieć, szaleją za Bike It, a oficer tego projektu  to jedna z najpopularniejszych postaci w szkole.</p>
<p>Wybierając się na staż do Sustrans do Luton oczekiwałam, że zobaczę dużo rozsądnie zaplanowanych dróg rowerowych, znajdę inspiracje jak takie dwukołowe podróże skutecznie promować i podpatrzę jak organizuje się akcje promocyjne porywające tłumy. Mój dotychczasowy entuzjazm rowerowy, okazało się, może być w jeszcze lepszej formie (podlondyńskie okolice są pagórkowate), energii dzielonej z innymi entuzjastycznymi cyklistami nie ubywa, a wręcz przeciwnie, a głowa pełna pomysłów musi szukać kanałów przekazywania dobrych nowin dalej w świat. Wierzę, że i Zaganiacze Rowerów do Roboty to świetny odbiorca hasła Sustransu: Join the movement!</p>
<p>Wasz człowiek w Sustrans</p>
<p>Aja</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fsustrans-czyli-o-podrozach-inaczej%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/sustrans-czyli-o-podrozach-inaczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagoń rower w Wałbrzychu</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/zagon-rower-w-walbrzychu/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/zagon-rower-w-walbrzychu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jul 2011 19:49:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty vol. 3]]></category>
		<category><![CDATA[Rowerowy Wałbrzych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=928</guid>
		<description><![CDATA[Gdy staram się znaleźć najtrafniejsze i zarazem przyzwoite słowo określające stan infrastruktury drogowej i rowerowej w moim mieście Wałbrzychu do głowy przychodzi mi wyłącznie „katastrofa”. Dziurawe jak ser szwajcarski jezdnie oraz całkowity brak jakichkolwiek ścieżek rowerowych sprawiają, że jazda po mieście przypomina walkę o utrzymanie równowagi i o życie. Moje miasto położone jest w górach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy staram się znaleźć najtrafniejsze i zarazem przyzwoite słowo określające stan infrastruktury drogowej i rowerowej w moim mieście Wałbrzychu do głowy przychodzi mi wyłącznie „katastrofa”. Dziurawe jak ser szwajcarski jezdnie oraz całkowity brak jakichkolwiek ścieżek rowerowych sprawiają, że jazda po mieście przypomina walkę o utrzymanie równowagi i o życie.<span id="more-928"></span></p>
<p>Moje miasto położone jest w górach (Góry Wałbrzyskie to nie Alpy, ale jednak zawsze). Charakterystyczne dla takich miejscowości jest wpasowanie się infrastruktury w krajobraz. Dzielnice poprzecinane są górkami. Osiedla ulokowane są w dolinach lub na zboczach, a między nimi puste przestrzenie. W efekcie miasto na mapie przyjmuje kształt podłużny. Możecie sobie wyobrazić co dzieje się, gdy z jednego końca miasta na drugi (15 kilometrów) jadą samochody jedną drogą. Korki. Wieczne korki.</p>
<p>Brak dróg i pofalowany teren na pierwszy rzut oka wybitnie nie sprzyjają miejskiemu rowerowaniu. A jednak. Zamiast biadolić znalazłem swój sposób na skuteczne zaganianie rowerem do pracy. Jeśli ma się rower górski i zna okolicę,  można zamiast jezdni wybrać alternatywną drogę poprowadzoną leśnymi i polnymi ścieżkami. Ja tak właśnie robię.</p>
<p>Codziennie rano opuszczam moje osiedle-blokowisko jadąc starym, poniemieckim nasypem kolejowym, teraz pozbawionym torów i równym jak szutrowa ścieżka w kierunku uroczego uzdrowiskowego miasteczka Szczawno – Zdrój. Tam przejeżdżam bocznymi drogami wśród starych, pięknych drzew i domów zdrojowych kierując się do słynnej stadniny koni. Następnie skręcam na szlak rowerowy, który prowadzi mnie zboczem Chełmca (851 m n.p.m.), największej pobliskiej góry. Las jest tu bardzo gęsty i stanowi ulubione miejsce lokalnych rowerzystów. Oczywiście nie wjeżdżam na górę, ale kieruję się w stronę dzielnicy Wałbrzycha Biały Kamień. Ponownie wpadam na dawną drogę kolejową i jadę malowniczym wąwozem. To najlepsza część trasy. Po bokach wystające, ostre pionowe skały strzelające kilka metrów w górę. Spotkanie saren nie jest tu rzadkością. Pojawiają się nawet czasem muflony, których najwięcej spotkać można w pobliżu Książańskiego Parku Narodowego. Las opuszczam niechętnie, bo ostatnie 3 kilometry muszę przejechać drogą asfaltową, która prowadzi do centrum i miejsca mojego przeznaczenia.</p>
<p>Czas dojazdu? 35-40 minut. Dystans: 12 km (3 km asfaltem). Gdybym jechał samochodem lub rowerem wybierając wyłącznie drogi, byłbym 10 minut szybciej. Ale dla tych kilku minut naprawdę warto obcować z przyrodą, porozmyślać o różnych sprawiać i dotlenić się. I tak sobie myślę, że mam naprawdę niesamowite szczęście, że moje codzienne podróże do pracy i z powrotem przypominają weekendowe wycieczki. Aby tylko pogoda dopisała.</p>
<p>Igor</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fzagon-rower-w-walbrzychu%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/zagon-rower-w-walbrzychu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagoń koło do roboty</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/zagon-kolo-do-roboty/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/zagon-kolo-do-roboty/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2011 13:33:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty vol. 3]]></category>
		<category><![CDATA[koło]]></category>
		<category><![CDATA[rowerem po Śląsku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=943</guid>
		<description><![CDATA[Dzięki Zagoń Rower Do Roboty dowiedziałam się, że z Bytomia do Gliwic 21,5 km bez kondycji można przejechać w 55 minut, od drzwi do drzwi i być szybciej od autobusów+pociągów od 20  do 45 minut w drodze powrotnej (z uwagi na tak, a nie inaczej dopasowane rozkłady jazdy)!  I cholernie żałuję, że nie jeździłam rowerem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki Zagoń Rower Do Roboty dowiedziałam się, że z Bytomia do Gliwic 21,5 km bez kondycji można przejechać w 55 minut, od drzwi do drzwi i być szybciej od autobusów+pociągów od 20  do 45 minut w drodze powrotnej (z uwagi na tak, a nie inaczej dopasowane rozkłady jazdy)!  I cholernie żałuję, że nie jeździłam rowerem do Zabrza, kiedy tam jeszcze pracowałam &#8211; pół godziny rowerem! &#8211; zamiast tłuc się przeładowanymi tramwajami w smrodach współpasażerów, letnim ogrzewaniem i płacąc za to wszystko codziennie niemałą część mojej ówczesnej pensji!<span id="more-943"></span></p>
<p>Cóż tu więcej opowiadać? Rowerem do pracy, nawet na Śląsku pomiędzy miastami, a nie tylko w centrach dużych miast, jest po prostu &#8211; taniej, szybciej, zdrowiej, zapachy lepsze, bezpośrednio, bez nerwów &#8211; że nie zdążę na przesiadkę, a jaki podziw w pracy! Hoho! Prezes oczy przeciera: &#8222;ja też kiedyś do pracy na rowerze&#8221;, dyrektor serwisu: &#8222;szacunek! za te dojazdy do pracy&#8221;, &#8222;dyrektor mojego działu: &#8222;jeździłem na początku kariery, póki koleżanka biurko obok nie powiedziała że śmierdzę&#8221;, dział IT twiedzi: &#8222;niemożliwe, z Bytomia do Gliwic? cyganisz!&#8221;, bardzo bezpośredni dział marketingu: &#8222;a tyłek Cię nie boli?&#8221;, księgowość: &#8222;jakbyśmy wszyscy jeździli do pracy na rowerze to bylibyśmy taaacy szczupli&#8221; itd itp. Nic nie zmyśliłam &#8211; starałam się w miarę wiernie cytować za osobami!</p>
<p>W bieżącym roku po raz pierwszy w życiu zaczęłam sezon rowerowy  kiedy jeszcze leżał śnieg i jak jeszcze nie wiedziałam, że będę pracować w Gliwicach. To mi dało odwagę w podjęciu decyzji wytargania roweru z piwnicy po raz pierwszy jak miałam jechać do pracy. Pierwszego dnia wzbudziłam mieszane uczucia osób, które zobaczyły moje &#8222;wejście smoka&#8221; w zachlapanym dresie z uśmiechem na twarzy i tekstem: &#8222;dzień dobry, nazywam się M T, będę tu z Państwem pracować&#8221;. Pognałam do toalety, skąd po 5 minutach wyszła elegancka kobieta w butach na obcasie, spodniach w kant i koszuli &#8211; czyli ja  (z plecakiem wypchanym dresem)  :]</p>
<p>Nie dojeżdżam codziennie, ale w miarę możliwości 2 &#8211; 3 razy w tygodniu &#8211; z czystego lenistwa (wstaję o piątej i lubię pospać w autobusie), ale uważam że właśnie w te dni na rowerze robię coś dobrego dla siebie, dziecka (jestem wcześniej w domu) i społeczeństwa (propagowanie rowerowania)</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Magda</p>
<p>&nbsp;</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fzagon-kolo-do-roboty%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/zagon-kolo-do-roboty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Let&#8217;s bike</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/letsbike/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/letsbike/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2011 14:26:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty vol. 3]]></category>
		<category><![CDATA[Bike IT]]></category>
		<category><![CDATA[Luton]]></category>
		<category><![CDATA[Sustrans]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=934</guid>
		<description><![CDATA[Taki mail dostaliśmy. Jesteśmy z siebie dumni, bo kto jak nie my zdobędziemy świat Witam Zaganiaczy rowerowych na pełnych obrotach:) wiem wiem, dużo się dzieje we Wro w sprawie dwóch kół, a ja mam dla Was pytanie i propozycje na jeszcze więcej. Dostałam się na staż rowerowy do Sustransu, organizacji zajmującej się promocją &#8222;zrównoważonego transportu&#8221;, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Taki mail dostaliśmy. Jesteśmy z siebie dumni, bo kto jak nie my zdobędziemy świat <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </em></p>
<p>Witam Zaganiaczy rowerowych na pełnych obrotach:)<br />
wiem wiem, dużo  się dzieje we Wro w sprawie dwóch kół, a ja mam dla Was pytanie i  propozycje na jeszcze więcej. Dostałam się na staż rowerowy do  <a title="Sustrans" href="http://www.sustrans.org.uk/" target="_blank">Sustransu</a>, organizacji zajmującej się promocją &#8222;zrównoważonego  transportu&#8221;, głównie jednośladu i tak oto od prawie miesiąca pedałuję  dzielnie po Luton, pagórkowatej mieścinie tuż pod Londynem, zbieram  inspiracje jak wyciągnąć ludzi z aut i podpatruję jak się organizuje  naprawdę wielkie kampanie społeczne. <span id="more-934"></span>Jako że Polacy są wszędzie (w Luton ok 30tys.), dostałam bojowe zadanie zrealizowania osobnego  projektu dla nich, bo ich zaangażowanie w takie projekty jest słabe. W  ramach akcji &#8222;Bike It&#8221;, skierowanej do dzieciaków, ich rodziców i  nauczycieli, Sustrans pomaga, uczy i zachęca, żeby pociechy do szkoły  były odwożone rowerem.<br />
Są wykłady o bezpiecznej jeździe po ulicach,  warsztaty naprawy przebitych dętek, zajęcia na rowerach. 21 czerwca  biorę na siebie lekcję przeglądu rowerowego na siebie dla 60 polskich  dzieci, trzymajcie kciuki! A 16 lipca będzie coś i dla dzieci, i dla ich  ojców (Dad&#8217;s club).</p>
<p>Dzieci nie mają  większych problemów z językiem, choć część wstydzi się mówić. Za to ich  rodzice stronią od wszelkich pozalekcyjnych aktywności, w większości z  powodu bariery językowej właśnie. Pomyślałam zatem, żeby owych  nieśmiałych tatusiów zachęcić&#8230; Waszymi gadżetami. Oni wciąż lgną do  tego co polskie, więc mam taki pomysł, żeby wysłać im, przez szkołę, list, z opisem Waszej akcji, idei pedałowania do pracy, pokazać, że w  naszym kraju kręci się na dobre, zaprosić do konkursów w ramach Dad&#8217;s  club, a zwycięzcom przyznać nagrody w postaci gadżetów ZRdR. Jeśli macie  jakieś balony, koszulki, odblaski, podoba Wam się co tu się dzieje i  chcecie się przyłączyć do tej akcji, to ja czekam na wieści:] Oczywiście  na potrzeby Waszej strony zrobię reportaż z całego eventu.</p>
<p>Udanego dnia  rowerzysty! u nas za to festiwal transportu. stare samochody, ale i  stare rowery, więc idę podziwiać odpicowane kozy i inne:)</p>
<p>Pozdr<br />
Aja</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fletsbike%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/letsbike/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jazda rowerem potrafi uzależnić</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/jazda-rowerem-potrafi-uzaleznic/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/jazda-rowerem-potrafi-uzaleznic/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jun 2011 08:19:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty vol. 3]]></category>
		<category><![CDATA[korki]]></category>
		<category><![CDATA[koszty utrzymania auta]]></category>
		<category><![CDATA[rower uzależnia]]></category>
		<category><![CDATA[wystarczy spróbować]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=910</guid>
		<description><![CDATA[Rower to niemal część mojego jestestwa. Nie rozstaje się z nim od czwartego roku życia. Przede wszystkim właśnie to spowodowało, że stał się moim głównym środkiem transportu. Inicjatywa Zagoń Rower Do Roboty i jej podobne, w moich oczach wygląda jak oczywista oczywistość i ciężko mi jest włączać się do tego typu akcji, gdyż biorę w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rower to niemal część mojego jestestwa. Nie rozstaje się z nim od czwartego roku życia. Przede wszystkim właśnie to spowodowało, że stał się moim głównym środkiem transportu. 		Inicjatywa Zagoń Rower Do Roboty i jej podobne, w moich oczach wygląda jak oczywista oczywistość i ciężko mi jest włączać się do tego typu akcji, gdyż biorę w nich udział od czasów, gdy jeszcze nie istniały <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Jednak korków w moim mieście nie ubywa, miejsc parkingowych brak, a pacjentów z nadwagą coraz więcej, więc energię moją chętnie wkładam w nakłanianie innych na zamianę czterech kółek na dwa, w codziennym przemieszczaniu się po mieście. <span id="more-910"></span></p>
<p>Do tej pory, przewaga korzyści płynących z użytkowania roweru, była dla mnie oczywista, jak dla każdego, wieloletniego użytkownika roweru. Jednak prawdziwie głębokiego przeświadczenia o wyższości roweru nad samochodem w mieście doznałam dopiero po pojawieniu się samochodu w moim inwentarzu.<br />
Samochód zakupiony został z myślą o wyjazdach. Dużo pali, więc na miasto mało ekonomiczny, za to na dalekie trasy jego moc jest w pełni satysfakcjonująca. Oczywiście znalazło się kilka sytuacji, w których został użyty w celu innym niż wyjazd/podróż. W czasie tych wypraw na miasto zorientowałam się, że minusy z jeżdżenia autem po mieście są tak duże, że to nie tylko jest czasochłonne, nerwochłonne i niezdrowe, ale i niemądre (że się tak ładnie wyrażę <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Przede wszystkim przeraził mnie stopień łamania prawa wśród polskich kierowców. Łamania, a może nawet brak jego znajomości, bo niektórzy jeżdżą tak, jakby sobie to prawo jazdy po prostu kupili. Nawet poduszki powietrzne i całkiem spore gabaryty auta nie dają ulgi moim obawom, gdy ruszam na miasto. Gdy widzi się codziennie takich wariatów, ma się wrażenie, że idzie się po prostu na rzeź. Wiem, że cyklista z takim szaleńcem nie ma szans, ale jeżdżąc na rowerze można wybrać takie trasy, które będą ciut dłuższe, ale za to przyjemniejsze i bez towarzystwa samochodów (we Wrocławiu np. wały Odry, parki etc.). Wiem, że dla kogoś, kto jeździ samochodem od lat, może to brzmieć jak przesadny lęk. „Kwestia przyzwyczajenia”, tylko czy to przyzwyczajenie działa na naszą korzyść?</p>
<p>Korki. Najgorsze jak stoisz tym autem jak ten łoś, a obok jadą rowerki, motorki, skuterki. Ściska mnie wtedy w żołądku niemiłosiernie <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  I nie rozumiem, jak ktoś może twierdzić, że woli w korkach stać i się nie spocić, niż przejechać ten odcineczek do pracy rowerkiem, potraktować się po przejażdżce mokrymi chusteczkami, czy prysznicem, jak ma więcej szczęścia. Samo stanie w korkach i uczucie, że się właśnie spóźniamy, a nic nie możemy zrobić, podnosi tak ciśnienie, że się człowiek poci i to niezdrowo! Pot wysiłkowy to „odtruwanie” organizmu, a pot na skutek nerwów, to dla organizmu trutka.</p>
<p>Koszty utrzymania auta to czyste szaleństwo (szczególnie w tak dziurawych miastach jak Wrocław). Jeszcze szczęście, jak się człowiek trochę orientuje i do tego ma auto, do którego części są całkiem tanie. Ale jak słyszę, że koledze w szybę kamyczek wystrzelił i musiał wymienić całą za prawie 2 tys zł, to za głowę się łapię. Ale to są sytuacje, które „się zdarzają”, a prawda jest taka, że nawet podstawowe wydatki na auto są już tak duże, że transportowanie się nim do pracy (i to przeważnie samemu, z trzema wolnymi miejscami) zupełnie się nie kalkulują. Wyrzucanie pieniędzy w błoto.<br />
Kolejny minus &#8211; brak miejsc do parkowania nie tylko w centrum, ale i pod blokami na obrzeżach miasta. Ile to razy człowiek musiał krążyć, by znaleźć jakiś kawałek dla swojego kombiaka. Większość kierowców ma w głębokim poważaniu koperty, i nawet jak już sobie człowiek znajdzie miejsce na chodniku, to potem nie ma jak wyjechać, bo mu taki jeden z drugim wyjazd na ulicę zastawią. I znów nerwy, i znów marnotrawstwo czasu, który to rzekomo miało nam zaoszczędzić przemieszczanie się autem.</p>
<p>Kwestie zdrowotne są dla mnie całkowicie oczywiste, od kiedy mój ojciec z kolarzówki przesiadł się do samochodu. Nadwaga, problemy z ciśnieniem, z cukrem i wszystko co się za tym ciągnie.. Z powodu nadmiaru kilogramów przestał uprawiać inne sporty (łyżwiarstwo, narciarstwo, windsurfing, chodzenie po górach) i raczej ciężko będzie mu wrócić do formy. Nie trwało to długo. Ze 2-3 lata i ojciec był nie do poznania.<br />
Jazda autem potrafi uzależnić, ale jazda rowerem również – wystarczy spróbować.</p>
<p>Ewa<br />
P.S. wszystko powyższe, to na bieżąco spisywany mój tok myślowy, bo na komponowanie pięknego wypracowania nie wygospodaruję raczej czasu <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fjazda-rowerem-potrafi-uzaleznic%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/jazda-rowerem-potrafi-uzaleznic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W spódnicy, bo lubię &#8230;</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/w-spodnicy-bo-lubie/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/w-spodnicy-bo-lubie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Jun 2011 12:41:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty vol. 3]]></category>
		<category><![CDATA[na rowerze w spódnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa elegancja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=901</guid>
		<description><![CDATA[Regularnie jeżdżę na rowerze od 6 lat &#8211; dokładnie od pamiętnego 2 kwietnia. Ten dzień był dla wielu tragiczną datą, a dla mnie miał słodko-gorzki smak, bo wtedy stalowy rumak pojawił się w moim życiu. Odtąd już nic nie było takie samo&#8230; Razem przeszliśmy wiele. Jeździliśmy wspólnie windą &#8211; on z braku miejsca w pozycji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Regularnie jeżdżę na rowerze od 6 lat &#8211; dokładnie od pamiętnego 2 kwietnia. Ten dzień był dla wielu tragiczną datą, a dla mnie miał słodko-gorzki smak, bo wtedy stalowy rumak pojawił się w moim życiu. Odtąd już nic nie było takie samo&#8230;</p>
<p>Razem przeszliśmy wiele. Jeździliśmy wspólnie windą &#8211; on z braku miejsca w pozycji roverus erectus &#8211;  pokonywaliśmy popowodziowe kałuże, odbyliśmy kilka podróży pociągiem. Poza tym jest oczywiście codzienność: 20 minutowa przejażdżka przez krakowskie Skałki i Stare Miasto.<span id="more-901"></span></p>
<p>I jest coraz lepiej z rowerami w Krakowie. Z upływem lat obserwuję bardziej świadomych kierowców i bardziej myślących pieszych. Jedyne, co pozostaje takie samo, to mentalność &#8211; na widok dziewczyny w spódnicy jadącej na rowerze oczy obserwatorów robią się okrągłe jak spodki <img src='http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ale ja jeżdżę. W spódnicy, bo lubię, na rowerze, bo lubię.</p>
<p>Olga z Krakowa</p>
<p>&nbsp;</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fw-spodnicy-bo-lubie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/w-spodnicy-bo-lubie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DIALOG rowerowy</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/dialog-rowerowy/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/dialog-rowerowy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jun 2011 17:05:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>arek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rowerowe njusy]]></category>
		<category><![CDATA[Telefonia DIALOG]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[ZRDR 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=873</guid>
		<description><![CDATA[Już po raz trzeci Telefonia DIALOG bierze udział w akcji Zagoń Rower Do Roboty, zachęcając swoich pracowników aby spróbowali do pracy dojeżdżać rowerem. W ramach ubiegłorocznych działań min. powstał parking dla rowerów przy siedzibie firmy w budynku Cuprum we Wrocławiu. W tym roku DIALOG ponownie  pokazuje, że bardzo ważne jest aby chcieć. Bo przecież wyjście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już po raz trzeci Telefonia DIALOG bierze udział w akcji Zagoń Rower Do Roboty, zachęcając swoich pracowników aby spróbowali do pracy dojeżdżać rowerem. W ramach ubiegłorocznych działań min. powstał parking dla rowerów przy siedzibie firmy w budynku Cuprum we Wrocławiu. W tym roku DIALOG ponownie  pokazuje, że bardzo ważne jest aby chcieć. Bo przecież wyjście naprzeciw potrzebom rowerzystów nie musi ograniczać się do wytyczania ścieżek rowerowych.<span id="more-873"></span></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-content/uploads/2011/06/DSCF0072.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-896" title="Rowery parking przy siedzibie Telefonii Dialog" src="http://www.zagonrowerdoroboty.pl/wp-content/uploads/2011/06/DSCF0072.jpg" alt="" width="552" height="368" /></a></p>
<p>Podczas tegorocznego Tygodnia Odpoczynku Dla Samochodów (6–12 czerwca) pracownicy DIALOGu mogą min. oddać swoje rowery do bezpłatnego przeglądu u Dr Bike.<br />
Co ważne Dr Bike rezydować będzie również na parkingu przy Placu Jana Pawła II w piątek 10 czerwca, dzięki czemu z doraźnej pomocy dla rowerów skorzystać będą mogli wszyscy zainteresowani!</p>
<p>Ale to nie koniec rowerowych ciekawostek – w trosce o bezpieczeństwo naszych jednośladów DIALOG zaprosił na, Plac Jana Pawła II przy siedzibie firmy także przedstawicieli Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, którzy 10 czerwca w godzinach od 10.00 do 16.00 znakować będą nasze wehikuły. Dzięki temu rower nie tylko stanie się mniej atrakcyjny dla złodzieja, ale na wypadek kradzieży będzie także łatwiej go odnaleźć. Po rejestracji w Policyjnej bazie, każdy właściciel pojazdu otrzyma również Dowód Tożsamości Roweru. Warunkiem wpisania do bazy i oznakowania jest prawidłowy stan techniczny roweru: sprawne hamulce, oświetlenie i dzwonek. Ważne jest aby mieć ze sobą dowód osobisty.</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fdialog-rowerowy%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/dialog-rowerowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Do pracy zaganiam regularnie</title>
		<link>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/do-pracy-zaganiam-regularnie/</link>
		<comments>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/do-pracy-zaganiam-regularnie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jun 2011 08:25:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ZRDR</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagon Rower Do Roboty vol. 3]]></category>
		<category><![CDATA[Michał z Gdańska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zagonrowerdoroboty.pl/?p=885</guid>
		<description><![CDATA[Ludzie reagowali bardzo różnie. Pracuję w administracji publicznej i widok roweru był tutaj niezbyt popularny. Reakcje więc oscylowały od zdziwienia do zachwytu i podziwu, zahaczając jeszcze po drodze o politowanie (wariat na rowerze), śmiech (ciuszki rowerowe) i inne skrajne emocje. Po jakimś czasie wszystko się unormowała i już nikogo nie dziwi mój widok rano i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ludzie reagowali bardzo różnie. Pracuję w administracji publicznej i widok roweru był tutaj niezbyt popularny. Reakcje więc oscylowały od zdziwienia do zachwytu i podziwu, zahaczając jeszcze po drodze o politowanie (wariat na rowerze), śmiech (ciuszki rowerowe) i inne skrajne emocje. Po jakimś czasie wszystko się unormowała i już nikogo nie dziwi mój widok rano i po południu, kiedy to przemierzam korytarz w stroju rowerowym.<br />
<span id="more-885"></span>Rower trzymam w pokoju, za plecami. Niestety (a może stety, bo mi taka sytuacja odpowiada) nie dysponujemy parkingiem dla rowerów, być może dlatego, że zaganiających do pracy jest mało (o tym za moment). Ale tak jak pisałem wcześniej, wolę mieć rower na oku, niż ma się gdzieś poniewierać wśród obcych ludzi.</p>
<p>Dojazdy do pracy, kiedy jadę sam, bo z żoną to raczej spokojniejszym tempem, traktuję jako treningi. Oznacza to, że do pracy dojeżdżam cały mokry. Dlatego jeżdżę w stroju sportowym. Przed przeprowadzką siedziby miałem dobrze, bo był prysznic i można było się spokojnie wykąpać, teraz opłukuję się nad umywalką. Zestaw kosmetyków trzymam w biurku.<br />
Nikt z osób ze mną pracujących nie narzekał na smród. To dość często pojawiający się argument przeciw dojazdom do pracy. Jest nas czworo w pokoju, oprócz mnie same kobiety, więc raczej zmysł estetyczny mają i potrafią nosem wywąchać co nieco. Przez dwa lata nie było skargi.</p>
<p>Do pracy zaganiam regularnie tylko ja. Są jednak osoby, które dojeżdżają sporadycznie (3 osoby). Wynika to w głównej mierze ze specyfiki pracy. Pracownicy administracyjni pracują na miejscu w biurze (w tym ja) i nie ma problemu z dojazdem rowerem do pracy. Znaczna większość to osoby pracujące w terenie &#8211; oni niestety na dojazdy rowerem sobie pozwolić nie mogą. Niedawno udało mi się namówić koleżankę na dojazd do pracy, ale musiałem po nią pojechać. A że<br />
miałem spory kawałek to musiałem bardzo wcześnie wyjechać. Zresztą to dłuższa opowieść i opisałem ją tutaj<em><a href="http://sirmicho.bikestats.pl/485899,Do-pracy-baaaaardzo-okrezna-droga.html"> &#8222;Do pracy bardzo okrężna droga&#8221;</a></em></p>
<p>Skąd decyzja o dojeżdżaniu rowerem do pracy? Trudne pytanie. Pierwszy argument to brak auta (i od kiedy radzę sobie z rowerem to nie mam najmniejszej ochoty auta kupować), drugi to wieczny problem z komunikacją miejską. Mieszkam w Gdańsku na osiedlu oddalonym od centrum. Do osiedla prowadzą właściwie dwie główne drogi komunikacyjne i bardzo często są zatkane (oprócz tego miasto też stoi).  Spóźnienia autobusów są nieuniknione (inny środek transportu miejskiego do mnie nie dotarł). Nie mogłem sobie pozwolić na nieregularne dojazdy, spóźnianie się. Poza tym jazda rowerem przez las o wczesnej porze (wyjeżdżam przed 6) to wspaniałe doświadczenie. Jak teraz patrzę tak wstecz, to właściwie dojazdy do pracy przyczyniły się do wzrostu tzw. cyklozy u mnie. Od tego czasu zacząłem intensywniej jeździć na rowerze.</p>
<p>Michał z Gdańska</p>
<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.zagonrowerdoroboty.pl%2F2011%2Fdo-pracy-zaganiam-regularnie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zagonrowerdoroboty.pl/2011/do-pracy-zaganiam-regularnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

