Zagoń Rower Do Roboty

Wzorem innych krajów, korzystając z ich doświadczeń oraz dobrych praktyk Inicjatywa ChrońSkroń.pl postanowiła zapoczątkować “nową świecką tradycję” również w kraju nad Wisłą. Zmęczeni wysłuchiwaniem utyskiwań, biadolenia i ciągłego narzekania jak to bardzo źle mają rowerzyści postanowiliśmy dla odmiany zaproponować działania pokazujące, że warto jeździć rowerem w mieście choćby tylko do pracy na początek. Więcej na temat naszej akcji dowiesz się tutaj>>
cze
18

Karta dla Zaganiaczy Rowerów?

Autor arek

Jakiś czas temu bank BGŻ wprowadził do swojej oferty tzw. kartę dla rowerzystów. O samej karcie poczytać można na stronach banku, więc my tu się nie będziemy rozpisywać. Bardziej się chcemy skupić na tym czy taka oferta banku może być dla rowerzysty ciekawa i co powinnna zawierać.

Swoją wizję na temat tej karty wysnuł również Maciej Samcik – główny specjalista ds. krytykowania instytucji finansowych :) Pisze u siebie na blogu między innymi:
Karta powinna być instrumentem budowania społeczności, gromadzenia rowerzystów wokół banku BGŻ. Każdy posiadacz roweru powinien mieć możliwość zamieszczenia na „plastiku” wizerunku swoich dwóch kółek. Karta powinna też uprawniać do udziału w specjalnie organizowanych, być może sponsorowanych przez BGŻ, wydarzeniach rowerowych: rajdach, wyścigach, wyprawach turystycznych.”

Czy aby na pewno rowerzyści potrzebują umieszczać na karcie foto swojego roweru? Jeżeli już to raczej siebie wraz z rowerem. I dlaczego od razu mają być imprezy sponsorowane przez bank? Mogą, czemu nie. Ale to chyba nie jest wymóg i warunek konieczny dobrej oferty dla rowerzystów.

Członkowie ekskluzywnego BGŻ-owego klubu powinni otrzymywać specjalny, lifestyle’owy biuletyn, brać udział w organizowanych przez jego redakcje quizach i konkursach. Bank mógłby organizować dla członków klubu spotkania ze sponsorowanymi przez siebie kolarzami lub teamami kolarskimi. Do wykorzystania są też współczesne narzędzia budowania i „zarządzania” społecznością: Facebook, Blip, blogi, wideoblogi.

Łoł, tu już jest na bogato. Pojawia się eksluzywność, life style, quizy. Imprezy z kolarzami. A tak na serio, to czy aby na pewno ludzie, którzy chcą jeździć na rowerze muszą się spotykać z kolarzami? Chyba nie. Może lepiej zasugerować bankowi, aby wspierał tworzenie tras rowerowych, stawianie parkingów rowerowych. Może zacząłby prace nad ideą zintegrowanego transportu miejskiego, gdzie będzie miejsce dla rowerów, aut, motorów, komunikacji miejskiej. Gdzie będzie można podjechać rowerem na parking rowerowy a dalej np. tramwajem, pociągiem. To będzie miało większy sens i korzyść dla przeciętnego rowerzysty. I taką społeczność budować i wspierać. Społeczność korzystających z rowerów.

Tym wszystkim posunięciom powinna towarzyszyć kampania reklamowa, by jak najszybciej zbudować wokół projektu odpowiednio dużą masę krytyczną. Dobrze byłoby zaprząc do współpracy zarówno „starych” mistrzów, jak Szurkowski, czy Lang, jak i obecne gwiazdy polskiego kolarstwa, jak Sylwester Szmyd, który musi być autorytetem dla każdego, kto wsiada na rower nie tylko po to, by udać się nim na zieloną łączkę. Takie asy poinny być ambasadorami banku i klubu zbudowanego wokół kolarskiej karty kredytowej. Pamiętacie co wyrabiał Szmyd na piekielnej górze Mont Ventoux?

Na rynku faktycznie brakuje czegoś fajnego dla rowerzystów. A przecież to dosyć liczna grupa. Właściwie każdy może być rowerzystą. Skoro dla kierowców i kierowniczek jest karta (żeby to jedna), która umożliwia im kupowanie taniej benzyny, zbieranie punktów, itd. Pytanie tylko czy trzeba aż tak odnosić się do zawodowego kolarstwa, czy jednak raczej do amatorów … jazdy rowerem. No chyba, że pan Maciej robi ukłon w stronę innej części Grupy Agora, czyli Sport.pl. A ta właśnie redakcja sportowa mogłaby zyskać na tak właśnie budowanej strategii komunikacji marketingowej. Pytanie przy okazji „Panie Macieju a czy Pan jeździ rowerem? I czy może np. do pracy Pan dojeżdża?”

Wracając jednak do karty, to pytanie do Was, Zaganiaczy Rowerów, czego oczekiwalibyście od konta/karty kredytowej skierowanej właśnie do Was? Może powiedzmy bankom czego chcemy a wygra ten, kto zrobi to najszybciej i najlepiej.

Nam w każdym razie marzyłaby się oferta z:

  • bonusami na zakupy w sklepach rowerowych
  • ubezpieczeniem AC i OC dla rowerzysty
  • ubezpieczeniem od kradzieży/zniszczenia roweru

Bardzo przepraszam pana Macieja, ale zaganiam rower do roboty i trochę próbuje sił w górach, jednak wcale mi nie jest źle z tym, że nie znam Sylwestra Szmydta. I jakoś mogę bez tego jeździć na rowerze. No chyba jednak, że nie? :)

Podziel się z innymi:
  • Print
  • Wykop
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Technorati

Dodaj coś od siebie

Wspierają nas