Holender jasny
Autor
Ludzie mówili, dużo słyszałem, niby wiem, ale jednak … zaskoczyło mnie. Normalnie Holender mnie zaskoczył. A właściwie to holenderski producent rowerów.
Wiadomo większości z nas, że Holendrzy mają fisia na punkcie rowerów. I to fisia szczególnego, bo nie dość, że przodują w ilości rowerzystów (aktywnych) na jednego mieszkańca (nie biorę pod uwagę krajów azjatyckich, bo tam trochę inne uwarunkowania są dla „rowerowania”), to jeszcze „rowerzysta Panem jest i basta”. Nasi „agenci” donoszą, że w starcia rower + inny środek lokomocji, z reguły winna jest po stronie innego. Te plotki musimy jednak zweryfikować i wtedy wypowiemy się na ten temat.
Teraz jednak o innej pasji Holendrów. O pasji tworzenia rzeczy niecodziennych. Nawet na bazie tak zwykłych rzeczy, jaką wydaje się rower. Bartes już ostatnio prezentował rewelacyjny rowerowy pojazd do przewożenia dzieciaków. Zaprzyjaźniona z nami rowerzystka podesłała nam linka do strony producenta rowerów. Poprzeglądałem tą stronę tam i z powrotem. JA CHCĘ TAKIE ROWERY!
Załączam kilka przykładów. Po pozostałe udajcie się sami na stronę Fietsfabriek.nl

































1 Komentarzy
Maj 13th, 2010 at 12:07
Zdecydowanie, w Holandii „rowerzysta panem jest i basta”. Co ciekawe, nie tylko samochody ustępują pierwszeństwa rowerzystom, ale i… piesi.
W ciągu kilku miesięcy jak mieszkam w Holandii jeszcze ani razu nie widziałem, aby kierowca samochodu/autobusu choćby trąbnął na rowerzystę. Nie przepuszczenia rowerzysty na skrzyżowaniu nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
A te zaprezentowane rowery to jeszcze nic – na prawdę, mają tutaj setki różnych typów rowerów – i ich przeznaczenia czasami nie sposób się domyślić.